Etyka świata starożytnego i chrześcijaństwa cz. 3

Już sofiści zaczęli od tego, że nie wiele cenili poznanie natury. Jeszcze dalej od nich poszedł Sokrates, który sądził, że drzewa nie mogłyby go niczego nauczyć, a tylko ludzie w mieście. Plato zapatrywał się na filozofię natury jako tylko jeszcze na zabawkę.

I metoda filozofii stała się przez to inną. Filozofia natury z konieczności zwraca się do obserwacji świata zewnętrznego. Natomiast w jaki sposób poznana być może moralna natura człowieka, jeżeli nie przez obserwowanie własnego ja? Zmysły mogą łudzić, każdy inny człowiek może nas mylić. Ale sami nie okłamujemy się, jeżeli chcemy sobie prawdę powiedzieć. W ten sposób za jedyne pewne poznanie zaczęło na koniec uważane być takie, które człowiek tworzył z siebie samego.

Ale nie tylko przedmiot i metoda, lecz również i zadanie filozofii stało się odtąd zupełnie inne. Filozofia natury z konieczności dążyła do zbadania niezbędnych związków pomiędzy przyczyną a skutkiem. Jej punktem widzenia była przyczynowość. Etyka natomiast zajmuje się wolą i obowiązkiem człowieka, celami, do których ma dążyć. Jej więc punktem widzenia jest myśl o celowości, punkt widzenia teologii.