Etyka epoki oświecenia cz. 6

Wcześniejszy post tej serii http://www.wais.com.pl/etyka-epoki-oswiecenia-cz-5/

Widzimy tu rewolucyjne jądro francuskiej filozofii materialistycznej, zrzucającej na państwo istniejące winę wszystkich grzechów, winę sprzeczności pomiędzy interesami ogółu a jednostek. To podnosi ją ponad poziom starożytnego epikureizmu, ale to zarazem jeszcze bardziej osłabia pozycję jej etyki.

Chodziło tu bowiem nie tylko o to, aby znaleźć najlepszą formę państwa i społeczeństwa. Należało również walczyć o te formy, wystąpić przeciw potęgom panującym i zmiażdżyć je, aby ugruntować państwo cnoty. Do tego jednak potrzebne są wielkie siły moralne, a skąd się te siły mają wziąć, jeżeli istniejące społeczeństwo jest tak złe, że nie daje się rozwinąć żadnej cnocie, żadnej moralności? Czyż bowiem nie musi najprzód istnieć wyższa moralność, zanim powstać może wyższe społeczeństwo? Czyż nie musi najprzód żyć w nas ideał moralności, zanim porządek moralny nie stanie się faktem? Ale skąd się bierze ten ideał moralny w święcie pełnym grzechów?

Na to nie otrzymujemy żadnej odpowiedzi zadowalającej.

Anglicy starali się w wieku osiemnastym wyjaśnić prawo moralności nieco odmiennie od Francuzów. Na ogół okazali się mniej śmiałymi i więcej skłonnymi do kompromisów, co w ogóle odpowiada historii Anglii od czasu reformacji. Jej położenie wyspiarskie sprzyjało od tego czasu wyjątkowo jej rozwojowi ekonomicznemu. Ono to pchało ją do rozwoju żeglugi, która w siedemnastym i osiemnastym wieku dzięki systemowi kolonialnemu stanowiła najszybszą drogę zbogacenia. Ono to uchroniło Anglię od wszystkich ciężarów i spustoszeń wojen lądowych, które wyczerpywały siły państw kontynentalnych. Dzięki temu Anglii w siedemnastym i osiemnastym wieku wzbogaca się szybciej od wszystkich innych państw Europy i ekonomicznie staje na ich czele. Ale jeżeli nowe klasy, nowe antagonizmy klasowe i wraz z tym nowe kwestie społeczne występują w jednym kraju na jaw wcześniej, aniżeli w innych, to nowe klasy po większej części mało tu jeszcze dochodzą do świadomości swego położenia, opanowane są jeszcze bardzo przez stare formy myślenia, tak, że i antagonizmy klasowe ukazują się w nierozwiniętych jeszcze formach. Dzięki temu w kraju takim z początku nie dochodzi do ostatecznego rozstrzygnięcia walki klasowej, ani do radykalnego złamania siły klas starych, które dopiero co panowały tam nieograniczenie i we wszystkich ^krajach wokoło znajdują się jeszcze w pełni swego rozkwitu. Nowe klasy są tu jeszcze niezdolne do samowładztwa, ponieważ tylko z trudnością orientują się w społeczeństwie, przerażają się nowością swych własnych dążeń i same jeszcze szukają oparcia i punktów wyjścia w stosunkach tradycyjnych.

Dlatego też zdaje się to być powszechnym prawem rozwoju społecznego, że kraje, które przodują innym w rozwoju ekonomicznym, skłonne są do kompromisów, a nie do rozwiązań radykalnych.

Tak Francja w wiekach, średnich stała obok Włoch na czele rozwoju ekonomicznego Europy. To też pierwsza doszła do antagonizmu z papiestwem, jej władza państwowa pierwsza przeciw niemu powstała. Ale właśnie dlatego, że powstała pierwsza, nie doszła do założenia własnego kościoła państwowego, potrafiła tylko zmusić papiestwo do kompromisu, który z małymi przerwami trwał dotąd. Natomiast później najradykalniejszymi bojownikami przeciw władzy papieskiej stały się dwa państwa, które pod względem ekonomicznym pozostawały najbardziej zacofanymi – Szkocja i Szwecja.

Od czasu reformacji na miejsce Francji i Włoch jako przodowniczka w rozwoju ekonomicznym wystąpiła Anglia i wraz z nią Szkocja, i ówczesne walki klasowe w tych krajach zakończyły się w formie kompromisu. Właśnie dlatego, że w Anglii siedemnastego wieku kapitał wzmógł się szybciej, aniżeli gdzieindziej, że doszło tam pierwej, aniżeli w innych krajach Europy do walki kapitału przeciw arystokracji feudalnej, walka ta skończyła się kompromisem, wskutek czego feudalna własność gruntowa jest dziś jeszcze w Anglii silniejszą, aniżeli w jakimkolwiek innym kraju Europy – za wyjątkiem może Austro-Węgier. Z tego samego powodu, z powodu tak szybkiego rozwoju ekonomicznego, walka klasowa pomiędzy proletariatem a burżuazją wybuchła najprzód w Anglii. Wybuchła w czasie, w którym proletariusze i kapitaliści przemysłowi nie wyzbyli się jeszcze form myślenia drobnomieszczaństwa, w którym wielu i to nawet bardzo zdolni badacze mieszali obie te klasy jako jedną klasę „przemysłowców”, w którym typ świadomego, na przyszłości swej klasy opierającego się proletariusza, zarówno jak typ magnata przemysłowego, nieograniczenie panującego w państwie, nie był jeszcze rozwinięty. W ten sposób walka obydwóch tych klas po krótkim, burzliwym wzlocie ugrzęzła w kompromisie, dzięki któremu panowanie burżuazji nad proletariatem w Anglii na długie dziesiątki lat było bardziej nieograniczone, aniżeli w jakimkolwiek innym kraju produkcji nowożytnej.

Oczywiście, skutki tego prawa, jak i każdego innego, przez uboczne tendencje przeciwne mogą być tłumione, a przez sprzyjające wzmocnione. Ale w każdym razie prawo to działa tak dalece, że należy wystrzegać się popularnego pojmowania materializmu historycznego, według którego kraj, przodujący w rozwoju ekonomicznym, jakoby musiał zawsze najwyraźniej i najenergiczniej ujawniać również odpowiednie rozwojowi temu formy walki klasowej.