Etyka epoki oświecenia cz. 3

W rzeczywistości oraz w naturalnych popędach ludzi myśliciele jej widzieli zarodki wszelkiego dobra, a nie wszelkiego zła. Ten nowy kierunek myśli znalazł jednak z początku wdzięczną publiczność nie tylko wśród najbardziej postępowych warstw burżuazji, ale i wśród szlachty dworskiej, która wówczas zdobyła sobie taką nieograniczoną władzę w państwie, że w pogoni za rozkoszą życia również odrzucić mogła wszelką obłudę chrześcijańską, tym bardziej, że głęboka przepaść dzieliła ją od masy ludowej. Na mieszczan i chłopów patrzyła jak na istoty niższego gatunku, dla których filozofia jej jest absolutnie niedostępną i niezrozumiałą, tak, że mogła ją śmiało rozwijać, bez obawy, że przez to mogłaby osłabić narzędzie swego panowania – religię i etykę chrześcijańską.

Te warunki nowego światopoglądu i etyki najbardziej rozwinięte były we Francji. Tam też znalazły swój najjaskrawszy i najśmielszy wyraz. Jak w epoce starego epikureizmu, tak samo w epoce oświecenia, w epoce filozofów jak Lamellie , Holbach i Hehetius, etyka egoizmu, korzyści lub pożądań znajdowała się w najściślejszym związku logicznym z ówczesną filozofią materialistyczną. Świat, jaki znamy z doświadczenia, był dla niej jedynym światem, jaki w rachubę brać można.